środa, 22 maja 2013

Być jak... Audrey















 












"Nie ma kobiety, która nie marzyłaby o tym, by wyglądać jak Audrey Hepburn" mawiał Hubert de Givenchy- ukochany projektant aktorki oraz jej wieloletni przyjaciel. Do dziś tysiące kobiet chce naśladować jej styl. Co  jest w nim tak ujmującego? Przede wszystkim prostota. Klasyczne fasony, dziewczęce fyzury, skromne dodatki. Audrey w pewnym sensie była zapowiedzią kobiety-dziecka lat 60. Była fantastycznym łącznikiem pomiędzy zmysłowym, wyzywającym jak na ówczesne czasy stylem Marilyn Monroe czy Elizabeth Taylor- kobiet o pięknych pełnych i jakże kobiecych kształtach, a chudziutką, androgeniczną Twiggy.  Aktorka poprzez swój nisamowity wdzięk i szlachetną urodę potrafiła połączyć te, wydawałoby się, sprzeczne ze sobą style. Pomimo szczupłej figury wyglądała zawsze bardzo elegancko i wyrafinowanie, a przez to kobieco. Jej stroje nie były jednoznacznie dziewczęce, jednak zawsze wyglądała młodzieńczo. Wybierała podkreślające talię sukienki i eksponujące nogi cygaretki. Uwielbiała baleriny i czółenka na niewysokich obcasach. To ona w latach 50. wypromowała balerinki Salvatore Ferragamo. Prywatnie, podobno, uwielbiała kolor różowy, jednak najczęściej wybierała biel i czerń.  Zapytana kiedyś o to co robić by wygladać jak ona odpowiedziała: „kobiety mogą wyglądać jak Audrey Hepburn przez przygładzenie włosów, kupienie wielkich okularów przeciwsłonecznych i małej sukienki bez rękawów.”







Ubrania: 
  • Sukienka- z lat 80., bawełniana, nadrukowana w pastelowe kwiatki na białym tle, charakterystyczny dla lat 50. fason, pasek z tkaniny do kompletu, marki Laura Ashley, wyszukana  w sklepie z tanią odzieżą.
  • Sandałki-  współczesne, ze skóry naturalnej, w srebrnym kolorze, z cieniutkich pasków, na płaskim obcasie, wyszperane w sklepie z tanią odzieżą.
  • Biżuteria- współczesna,  kolczyki i bransoleta, w stylistyce lat 50., kwiaty z masy perłowej w srebrnej oprawie oraz sztywna bransoleta, zakupione w stoisku jubilerskim w domu handlowym Jubilat.
  • Okulary przeciwsłoneczne- vintage, z górnymi oprawkami wygiętymi w kocie oko, oprawki w kolorze czarnym oraz z przeźroczystego tworzywa, otrzymałam jako dodatek do innych zabytkowych okularów kupionych na portalu Allegro.
  • Szal-  oryginał z lat 90., wiskozowo- poliestrowy, dopasowany kolorystycznie do sukienki, zakupiony w sklepie z tanią odzieżą.
  • Halka- vintage, typu petticoat ,dederonowa ( NRD-owski odpowiednik nylonu, podobnie jak nylon jest to także poliamid) w kolorze kremowym, wyszukana w sklepie z tanią odzieżą.
Miejsce: Plac św. Marii Magdaleny, ogród przed kościołem Świętych Apostołów Piotra i Pawła przy ulicy Grodzkiej, ulice: Kanonicza, Senacka, Poselska a wszystko oczywiście w Krakowie. 
Fot. Wojciech Gruszczyk, Portfolio fotografika, Facebook profil


16 komentarzy:

  1. super zdjęcia! rzeczywiście, udało Ci się doskonale nawiązać do Audrey

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję serdecznie, również w imieniu fotografa:-).

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne zdjęcia...która z nas nie chciałaby wyglądać jak ona...wpaniale Ci się, to udało!

    OdpowiedzUsuń
  4. ładne zdjęcia
    ...ale nie lubię za bardzo Audrey... jak dla mnie była mało kobieca, a bardziej dziewczęca...ot taka uroda i moda wiecznej licealistki... i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, ze jej modę wprowadzono do kanonu mody kobiecej (gdyby zostało to w kanonie mody licealnej, to byłoby w porządku)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...kobieta zmienną jest, czasem lubi byc wampem, a czasem licealistką. Choć nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że Audrey jest mało kobieca, czy uściślając, iż jej styl jest bardzo mało kobiecy. Miała coś takiego w swojej urodzie, co wnosiło do jej strojów szlachetność i niesamowitą elegancję- a nie jest to raczej cecha niedojrzałych kobietek. Chyba nie powiesz mi Rafaello, że w "Śniadaniu..." , podjadając bułkę w tej czarnej sukni i perłach wygląda mało kobieco? Poza tym najbardziej charakterystyczny dla niej strój składający się z wąskich cygaretek oraz dopasowanych sweterków fantastycznie nadają się na zakupy, wakacyjne wojaże i inne mniej oficjalne okazje, gdzie nie wygodnie jest paradować w pończochach i szpilkach...

      Usuń
    2. Bardzo słusznie skomentowałaś, że "najbardziej charakterystyczny dla niej [...] sweterków" - czarna suknia i perły do niej jakoś nie pasują...
      Dlatego trudno jest mi powiedzieć, czy wyglądała w tym stroju kobieco - bo wygląd kobiecy to - przynajmniej dla mnie - zaczyna się od tego, co się ma w głowie, poprzez to czym są obudowane kości a kończąc na kompletującym całość stroju... a ta "całość" nie jest dla mnie u Audrey kobieca

      Usuń
    3. A moim zdaniem Audrey miała styl najbardziej kobiecy ze wszystkich kobiet. Mimo dziewczęcej urody była pełna seksapilu, a to jest dopiero sztuka!
      A Twoje zdjęcia są prześliczne, sukienka jest jakby żywcem ściągnięta z Audrey :)

      Usuń
    4. Bardzo podoba mi sie stwierdzenie, że kobiecość zaczyna się od tego co ma się w głowie, Audrey miała chyba całkiem nieźle w niej poukładane, ale zostawiając już ten temat ( bo widzę, że nikt tu nikogo do swoich racji nie przekona). Faktem jest, że zarówno prywatny styl Audrey, jak i jej kreacje filmowe zaznaczyły się mocno w historii ubioru. Upowszechnione przez nią ubrania, a wręcz pewien styl w modzie jest dziś uważany za klasyczny i chcociażby z historycznego punktu widzenia wart jest uwagi. Natomiast ocena jej urody i "stopnia" kobiecości, zależy wyłącznie od indywidualnych preferencji.

      ...

      Usuń
  5. Fajne zdjęcia. Uchwyciłaś styl retro! Wyglądają trochę jak ze starego magazynu, w którym kolory już wyblakły...

    Kiedyś usłyszałam, że kobiety chciałyby wyglądać jak Audrey, ale dla mężczyzn ona nie była pociągająca....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobry komentarz - podobnie jak spytać się większość mężczyzn co sądzą na temat wiecznego odchudzania się kobiet... ;)))
      ciekawe jest to, że w żadnym filmie z lat 50-tych nie ma kobiet o figurze podobnej do Christiny Hendricks (która gra w serialu o z lat 60-tych) - a przynajmniej nie udało mi się takiej znaleźć... jestem ciekaw jaka była tego przyczyna...

      Usuń
    2. Myślę, że wielu kobiet nie interesuje zdanie mężczyzn w tej kwestii, podobnie jak i innych kobiet, bo ubierają się same dla siebie. Budują świadomie swój wizerunek - wybierając stroje w których czują się komfortowo i które pasują do ich osobowości, nie w samym ubraniu tkwi kobiecość- jak sam powiedziałeś. Wracając do Audrey- myślę, że z nią też tak było, oczywiście mówię to tylko na podstawie książek, które na jej temat przeczytałam.

      Usuń
    3. Taka droga jest najlepsza, bo uwspólnia wnętrze i zewnętrze :)
      Wtedy można wybrać, czy taką "od wewnątrz i na zewnątrz" kobietą jak Audrey ma się ktoś ochotę zainteresować.
      Problem zaczyna się wtedy jak kobieta ubiera się w różne stroje wskazujące na trzy różne osobowości...

      Usuń
  6. Swietnie udalo Ci sie uchwycic ten klimat! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w dużej mierze również zasługa fotografa! Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Śliczna sukienka - do twarzy Ci w tych pastelach, wyglądasz uroczo!

    OdpowiedzUsuń